O Aleksander Cynarski

Kreatywny programista i jak sam o sobie mówi "programistyczna dziwka". Przygodę z ogólnie pojętym programowaniem i systemami operacyjnymi "z piekła rodem" zaczął jeszcze w XX wieku. Fascynat UNIX'ów wszelkiej maści. Najbardziej lubi Plan9 choć na codzień używa OSX'a (ale nie jest wyznawcą marki, no może był za czasów PPC). W swoim bogatym dorobku posiada od stron internetowch po systemy provisioningu, platformy telefoniczne. Robi wszystko co go interesuje, bo programowanie to sztuka a nie rzemiosło.

Blockchain

O samym Blockchain napisano już dużo, fajnie, że pojawiają się projekty wykorzystujące idee w celu poprawy transparentności rzeczy, które dotyczą nas wszystkich. Otóż rząd Szwecji testuje rozwiązania blockchaina do rejestracji umów obrotu ziemią. W/g mnie to świetny pomysł i powinien się genialnie przyjąć.(...) more

Zaszufladkowano do kategorii Ogólne

Nowa zabawka – H8 Mini Drone

Oj dawno nic nie pisałem, nie było możliwości i chęci w sumie, tym razem opiszę doznania, które dzięki małej zabawce odkurzyły moje stare modelarskie zacięcie, klej, farby, kalkomania i takie tam stare pasje przykryte toną kurzu i życiowych wybojów.(...) more

Zaszufladkowano do kategorii Drony

automate social live, czyli ifttt.com

Facebook, Twitter, Google+, Posterous, Delicious, blog, można by wymieniać w nieskończoność. Aktualnie mnogość serwisów społecznościowych zaczyna przytłaczać, a przy okazji wielu zależy na „kanałach”, co opublikujemy na G+ chcemy żeby było automatem na Twitterze lub odpowiednio oznaczone wylądowało na naszym blogu. Używając mediów socialnych chcemy być aktualni a przy okazji nie chcemy tracić czasu na „kopiowanie” treści, może się to okazać bardzo przydatne dla wszystkich tworzących kampanie socjalne na wielu serwisach jednocześnie.(...) more

Chmura, czyli zawsze…

Wstałem rano i jak zawsze załączyłem ekspres. Podczas picia kawy cały czas migała czerwona lampka nieco przykurzonego modemu, connection error. Znudzony podniosłem wzrok, w tym przypadku obserwacja tego co się dzieje za oknem musi mi wystarczyć. Siorpię kawe i zastanawiam się nad tym jak to było jeszcze kilkanaście lat temu, ściąganie filmów i nagrywanie ich na CD, potem DVD, a potem na dyski zewnętrzne. Gromadzenie danych właściwie bez totalnego sensu – ale wtedy miałbym co robić przy kawie. Klik i proszę, film dokumentalny o produkcji konopii indyjskich.

O, ktoś wyszedł wyrzucić śmieci, siorp.
Praca leży, właściwie nie mam co się śpieszyć z piciem kawy. Mogę robić co mi się chce. Super. Chwilkę, ale lampić się na ludzi łażących za oknem to mi się akurat zupełnie nie chce. Spokojnie, to tylko chwilowa przerwa, max 10 minut – w końcu to u nich problem skali, wytrzymam. Chwała bogu nie jestem dostawcą pizzy muszącym doręczyć ładunek w góra 20 minut. Mam czas. No dobra ale jak coś ciekawego się wydarzy? Jakiś nowy trend, strumień, albo rzeka danych popłynie, a ja będę – że jak? Offline? Ok, klik, klik, klik – fajno jestem online, no dobra centrum miasta na mobilny internet to nie do końca dobry pomysł ale do przesłania parunastu informacji wystarczy. Klik, kuurwa jeszcze te wszystkie zewnętrzne linki do JavaScriptów, jakiś flesz, fajnie jest strona z niusami. O. Klik. Noo dobra, biało… Siorp. Kawa się kończy, ja nie zobaczyłem nic ciekawego, nic nie poczytałem. O. lampka jest zielona. Klik, klik, BT wyłączone. Ooo taak, jestem, mam dostęp do danych. Tak, tak powszedni aktualnie atut mieszkania w cywilizowanym świecie – mam dostęp do miliardów stron, tekstów. Co prawda na moim terminalu nie ma za dużego dysku, właściwie mieści się tam tylko loader czegoś na wzór przeglądarki internetowej. Odpalam sobie grooveshark’a, potem załączam imo.im, google, moje środowisko IDE oparte o Amy – jestem, mogę swobodnie pracować. (...) more

Zaszufladkowano do kategorii Ogólne